Spowiedź i wynagrodzenie…

Rachunek sumienia
Żal za grzechy
Mocne postanowienie poprawy
Szczera spowiedź
Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu
Post

Wyżej wymienione – podczas rozmowy z Bogiem – wytłumaczył mi tak…

Najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego, że faktycznie robi się coś złego i nie udawać, że to się nie dzieje. Bóg widzi wszystko i nie ma co ukrywać tego, że popełnia się grzech – lekki czy ciężki. Jak już dojdziesz do tego, że zrobiłeś źle to zastanów się: dlaczego to zrobiłeś? Spróbuj zrozumieć co poszło nie tak? Zastanów się od razu co mogłeś zrobić, żeby tego uniknąć… i jak to naprawić. Wzbudź w sobie żal przed Bogiem – nikt nie zrozumie Cię tak jak On. Może podczas modlitwy pomoże Ci zrozumieć co Tobą powodowało? Poproś Go o pomoc w naprawieniu zła.
Wyznaj grzech bliźniemu – powiedz: „Mamo ukradłem Ci pieniądze, bo chciałem sobie kupić cukierki.” Przeproś i postaraj się wynagrodzić za to, że zrobiłeś komuś krzywdę. Oddaj pieniądze, pomóż mamie na przykład w zakupach… Postaraj się załagodzić sytuację.

Pokuta typu odmawianie modlitw jest nie wystarczająca, ale życie i tak wystawi Ci rachunek, bo następnym razem jak matce zniknął pieniądze, to będzie patrzyła na Ciebie podejrzliwie i wtedy odczujesz co to znaczy: POKUTA. Kara prędzej czy później i tak Cię spotka.

POST: prawdziwy post jest wtedy, gdy Bóg sam Cię opuszcza, gdy czujesz pustkę w sercu i w duszy, bo On przestaje się „odzywać”… To Bóg wyznacza POST i nie ma w tym poście nic sztucznego. Uczniowie Jezusa nie pościli, gdyż powiedział im, że będą pościć gdy On odejdzie – gdy Jego już nie będzie. Ja odczuwam taki Post w Wielki Piątek… naprawdę czuję wtedy, że Jego ze mną nie ma. Post musisz poczuć, musisz zrozumieć go sercem… nie poprzez nie jedzenie kiełbasy czy słodkiego. To ma być post serca i duszy… ale To PAN wyznaczy Ci POST.

Dlaczego system kościelny SPOWIEDZI nie działa leczniczo na rany duszy?
Po pierwsze wchodzisz w relacje z człowiekiem ( który niejednokrotnie osądza Cię i komentuje niepotrzebnie, doprowadzając Cię do skrajnej rozpaczy – bo myślisz, że jak ksiądz Cię potępia to i Bóg Cię potępia i nie ma dla Ciebie ratunku… ), a nie z samym Bogiem. Co z tego, że wyuczysz się grzechów na pamięć, skoro ksiądz mając długą kolejkę spowiedników, nie ma czasu na to, żeby rozpracowywać z Tobą każdy ( często powtarzający się ) zły uczynek. Myślisz, że grzech zniknie jeśli się wyspowiadasz, ale nie wynagrodzisz bliźniemu krzywdy?! NIE ZNIKNIE SAM JEŚLI GO NIE NAPRAWISZ! Pokuty nie wyznaczy Ci ksiądz, ale samo życie. Będzie nią konsekwencja Twojego postępowania, co na pewno Cię nie ominie.

W gruncie rzeczy i tak tylko Chrystus może odpuścić Ci grzech, więc to Jego przepraszaj i tego komu zrobiłeś krzywdę. To Chrystus jest pośrednikiem między BOGIEM OJCEM a człowiekiem, On jest Najwyższym Kapłanem! To ON Cię będzie sądził… tak jak Ty sądzisz swojego bliźniego.

Ostatecznie, Chrystus umarł, żebyśmy żyli wiecznie. Umarł za Nasze grzechy, więc jest JEDYNĄ I NAJWIĘKSZĄ OFIARĄ ZA NASZE GRZECHY. Złożono go jako Baranka na ofiarę… i taka ofiara jest złożona także, za Ciebie, a warunkiem jest naprawa uczynionego zła i przyjęcie Jego nauki. Czy to tak wiele?

MariaEva+