„Dziś, jeśli głos JEGO usłyszycie, serc nie zatwardzajcie.”

Fragment z Psalmów na dziś…

Fragment ten tyczy się Izraelitów, którzy wędrując do Ziemi Obiecanej nie zaufali Bogu i Jego mocy. Bali się wejść do kraju, który im obiecał bo wierzyli temu co mówiono o jego mieszkańcach – że są strasznie groźni i silni… Mimo nalegań Boga ( który jak dotąd zawsze im sprzyjał i nigdy nie wpakował ich na minę!) nie posłuchali Go, co przypłacili surową karą. Bo mimo, iż Bóg dał im już widoczne dowody swojej mocy ( wyprowadził ich z Egiptu, żywił ich i opiekował się Nimi przez wiele lat) nie dawali wiary Jego słowom. Ufali tylko temu co mówili zwiadowcy, którzy mieli dowiedzieć się jacy ludzie zamieszkują tereny ziemi, na którą mieli wkroczyć. Niektórzy zwiadowcy wręcz wyolbrzymili fakty…

Bóg zawsze mówi Nam prawdę. On nigdy nie kłamie, jest wierny i nie zdradza. Jest jedyną istotą na całym świecie, której możesz w stu procentach zaufać. Człowiek jest istotą niedoskonałą, często zawodzi…

Myślę, że ten fragment można także spokojnie zinterpretować w sensie dosłownym. Jeśli czujesz, że Bóg coś chce Ci powiedzieć na modlitwie… może lepiej posłuchaj zanim stwierdzisz, że coś nie ma sensu? Nie zatykaj uszu na SŁOWO BOŻE, a jeśli jest w nim coś niezrozumiałego, nie pozostawiaj tego, gdzieś w swojej podświadomości – jako coś co masz gdzieś, tylko poproś Boga o wytłumaczenie. Być może sam Ci to powie na modlitwie albo zrobi to za pośrednictwem innych osób.

Bóg naprawdę chce dla Ciebie wszystkiego co dobre. Jak możesz mieć wątpliwości co do tego, że chce dla Ciebie wszystkiego co najlepsze?

Popatrz jak Bóg walczy o wybrany przez siebie naród Izraelitów. Walczy z całych sił tylko po, żeby pokazać im jak jest silny, żeby się GO bali ( mimo tego, że chciałby, żeby byli dobrzy i okazywali mu zaufanie sami z siebie, bez namacalnych dowodów Jego siły). Musiał strachem ujarzmić nieposłusznych ludzi o „twardym karku”. Dobry Ojciec zrobi wszystko, żeby wyprowadzić złego syna na prostą- nawet jeśli go to chwilę zaboli, to wyprowadzi syna na ludzi, bo go kocha.

Jakim chcesz być synem/córką dla Boga Ojca? Chcesz, mieć z nim dobre relacje? Czy chcesz, żeby ciągle musiał Cię karcić za to jaki podły jesteś? I nie mówię tutaj bynajmniej o tym, że ludzie są nieidealni i popełniają błędy… Tylko o świadomym i dobrowolnym czynieniu zła. Ojciec jest po Twojej stronie i chce wyprowadzić Cię ze złej drogi. Myślę, że lepiej będzie dla Ciebie jeśli poznasz go bliżej, przyjmiesz do serca Jego nauki – ale nie dlatego, że boisz się kary, ale dlatego, że to jest miłe Bogu i dobre dla Ciebie. Bo On chce dla Ciebie dobrze. Nie zakazuje Ci pewnych rzeczy, bo taki jest Jego kaprys. Jeden grzech ciężki pociąga za sobą straszne konsekwencje. Ale Ojciec zawsze czeka na Ciebie z wyciągniętą ręką, bo chce wyciągnąć Cię z tego bagna. Jesteś dla Niego najważniejsza/najważniejszy. Pomyśl jak wiele możesz osiągnąć w życiu mając takiego Ojca po swojej stronie. Być może dziś jest dzień, żeby zacząć wszystko od nowa?

Nie rób ze swojego serca kamienia, zamkniętego na bożą miłość… Bóg dał Ci uszy po to, żebyś słuchał oraz umysł i serce po to, żebyś zrozumiał. Masz wszystko co potrzebne, więc działaj!

MariaEva+