Czy będąc INTROWERTYKIEM mogę być dobrym katolikiem?

 

Czy katolik może być introwertykiem?

 

To pytanie zadałam sobie jakieś pół roku temu. Uzyskałam odpowiedź, ale nie było to takie proste.

Z reguły, gdy nie możemy czegoś znaleźć szukamy w Internecie. Ja nie znalazłam odpowiedzi w Internecie, ani żadnym mądrym portalu o wierze katolickiej. Wszędzie księża huczą  na ambonach: tylko modląc się wspólnie z innymi, modlisz się dobrze! Każda forma indywidualna jest uważana za samolubstwo, odstępstwo, coś co mniej podoba się Bogu!

Czyż pustelnik lub brat zakonny zamknięty w swojej celi, modli się gorzej od księdza, który odprawia nabożeństwo w kościele? NIE!

Według Apokalipsy Świętego Jana, Bogu nie podoba się katolik „letni”.  „Obyś był zimny albo gorący. Skoro jednak jesteś letni, a nie zimny ani gorący, wypluję cię z moich ust.” Tak mówi Bóg o katoliku: ekstrawertyku ( który modli się całym sobą, eksponuje to na zewnątrz, chwali PANA śpiewem, głośną modlitwą… tak modlą się ludzie w kościele), oraz introwertyku ( modlitwa indywidualna, w samotności, na uboczu, rozważanie wewnętrze, głębokie skupienie, czytanie pisma, słuchanie głosu Boga w sobie.) A TY? Jaki jesteś? Zimny czy gorący?

Jestem introwertykiem. Nie zamykam się w sobie, nie stronię od wszystkich kontaktów z ludźmi… ale lubię pomodlić się w samotności – tak jak pustelnik, który zostaje sam na sam z Bogiem! Pustelnik czy brat zakonny, który jest sam, tak samo przyjmuje Komunię Świętą,  tak samo wyznaje Bogu swoje winy, tak samo się modli, czuwa, rozważa Pismo Święte i przede wszystkim: rozmawia z Bogiem.

Każdy z nas ma inną drogę do Boga, do zbawienia. Celem jest Chrystus, ale to On powinien wytyczać nasze ścieżki, a nie ksiądz, któremu nie podoba się to, że na Mszy było mało ludzi, więc trzeba huknąć z ambony, że to źle, że tamci „niewierni” i „niedobrzy” katolicy, którzy nie przyszli, na pewno mają grzech! Może po prostu ktoś woli spędzić niedzielę tylko z Bogiem? Tylko w kontakcie z Nim? Indywidualnie? Posłuchać GO zamiast księdza? Sam poczytać Pismo Święte i wspólnie z Bogiem je rozważyć?  Bo przecież w końcu to BÓG jest centrum wszystkiego.

MariaEva.